No nie wiadomo, czy w tym roku będzie zima taka z mrozem i śniegiem, ale gdyby była... to czapka i komin są już na nią gotowe. Do kompletu brakuje tylko rękawiczek.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zima. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zima. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 2 stycznia 2018
sobota, 14 listopada 2015
Jak co roku...
Zaczynam pomału myśleć o Świętach Bożego Narodzenia. Może i wcześnie, bo to dopiero połowa listopada, ale pewnie i tak, jak co roku nie zdążę ze wszystkim. Na początek muchomorek, chyba moja ulubiona dekoracja świąteczna. Czerwone muchomorki wspaniale odznaczają się na tle zielonej choinki. W poprzednich latach pokazywałam na blogu szydełkowe, o tutaj na przykład. Tym razem uszyłam filcowego, pomysł zaczerpnięty z zeszłorocznego , jesiennego wydania magazynu Green Canoe Style . Prosty w wykonaniu, i jaki uroczy. Prawda?
A Wy myślicie już o świętach?
Etykiety:
Boże Narodzenie,
diy,
filc,
hand made,
inspiracje,
muchomor,
szycie ręczne,
zawieszka,
zima,
zrobisz sam/a
niedziela, 7 grudnia 2014
Ciasteczkowy grudzień.
W grudniu jak w żadnym innym miesiącu piekę niezliczoną ilość ciasteczek. Ku zadowoleniu Zuzi, bo Zuzia piec ciasteczka ze mną uwielbia, a ja uwielbiam piec z nią.
- Pieczemy ciasteczka - oznajmiłam wczoraj.
O jaką zdziwioną minkę zrobiła, gdy na moje hasło " pieczemy ciasteczka" zamiast mąki i innych składników wyciągnęłam z czeluści szafki kuchennej młynek do kawy, rzadko przeze mnie używany i kaszę gryczaną.
- Będziemy mielić mąkę- powiedziałam a jej oczka zrobiły się jeszcze większe. Kocham tę dziecięcą ciekawość świata. Piekłyśmy kruche ciasteczka z gryką. Po oryginalny przepis odsyłam Was do Moniki, ja na mąkę zmieliłam kaszę gryczaną niepaloną, zamiast cukru trzcinowego dodałam zwykły cukier i ciasteczek nie posypywałam cukrem. Wyszły pyszne, kruche i zdrowe. Chrupiące. Idealne.
***
A dzisiaj dałam Zuzi mąkę i siteczko i poprosiłam by zrobiła mi śnieg na stolnicy. Ona miała super zabawę, sypała to tu to tam, niekoniecznie po stolnicy, ja miałam trochę sprzątania, ale zobaczcie jakie wyszły nam zdjęcia w świątecznym już klimacie.
A o tych białych kolczastych kulkach będzie następnym razem:)
***
Dziewczyny!
Czy wiecie dlaczego moje nowe posty po ich opublikowaniu nie ukazują się od razu u Was na blogach?
Etykiety:
Boże Narodzenie,
coś do jedzenia,
dla dzieci,
fotograficznie,
zima,
Zuzia
piątek, 28 listopada 2014
Przygotowania do świąt czas zacząć.
Listopad minął mi w zastraszającym tempie. Lada dzień grudzień. Czas oczekiwania, przygotowywania, planowania...bardzo go lubię:)
U mnie w tym roku królować będzie biel, ozdoby z papieru, szydełkowe gwiazdki bardzo proste w formie. No i oczywiście nie może zabraknąć misiów, w zeszłym roku zakochałam się w nich. Dlatego powstała nowa rodzinka. Moje robione są na drutach, wzór znajdziecie TU . Znalazłam również wzór na szydełko, o TU.
I które Wam podobają się bardziej?
***
Tymczasem pozdrawiam i życzę Wam pięknego, jeszcze listopadowego weekendu.
Etykiety:
Boże Narodzenie,
diy,
druty,
hand made,
inspiracje,
miś,
różności,
szydełko,
z sieci,
zima,
zrobisz sam/a
sobota, 28 grudnia 2013
Czapka - sowa i komin do kompletu.
Komplet szary, mięciutki i ciepły. Dziergany na drutach, podwójną nitką. Sowę na czapce robiłam bez schematu, wzorując się jedynie na tych zdjęciach klik. Trochę trwało zanim ją wydziergałam, próbowałam i próbowałam, prułam, znów próbowałam i znów prułam...ale jest i tak prezentuje się na mojej małej modelce.
Kochani!!! Dziękuję za wszystkie świąteczne życzenia:)
Życzę Wam wspaniałego Nowego Roku:)
niedziela, 24 listopada 2013
Ruszyłam z produkcją.
Zwolenniczką dekoracji świątecznych w listopadzie raczej nie jestem, ale w tym roku tak się zdarzyło, że zaczynam dużo wcześniej przygotowania do Bożego Narodzenia. I tak pewnie nie zdążę ze wszystkim co sobie zaplanowałam.
A dzisiaj malutka zapowiedź tego, jakie kolory i jakie ozdoby będą w grudniu panować u nas - przede wszystkim ręcznie zrobione, dużo czerwieni i bieli.
Cieszę się ogromnie, że mimo mojej nieobecności zaglądacie tu nadal:) Dziękuję.
środa, 30 stycznia 2013
Ciasteczka owsiane ze słonecznikiem.
U mnie odwilż na całego. Od wczoraj jest dodatnia temperatura i pada deszcz. Śnieg, który w zeszłym tygodniu świat zmienił na bajkowy, topi się w oka mgnieniu. Nie lubię odwilży, no chyba, że tę zwiastującą wiosnę. Ale na nią musimy jeszcze poczekać...
Dzisiaj mam nieplanowany urlop. Wystarczyły dwa dni w przedszkolu po dłuższej nieobecności Zuzi spowodowanej chorobą, by złapała kolejną infekcję. Mam tylko nadzieję, że i tym razem obędzie się bez antybiotyku. Od jesieni próbuję podnieść jej odporność a to podając tran, a to podając probiotyki, a to podając lekarstwa wzmacniające odporność, ale tak naprawdę większych efektów nie widzę. Ciekawa jestem jakie Wy macie sposoby na wzmocnienie odporności ???
Skoro siedzimy w domu z katarami i kaszlami, by jakoś milej upłynął ten czas, upiekłam razem z Zuzią ciasteczka owsiane ze słonecznikiem. Pyszne, chrupiące i niewątpliwie zdrowe. Już samo słowo "owsiane" kojarzy mi się z czymś zdrowym.
Ciasteczka robi się bardzo prosto. Ziarna słonecznika należy uprażyć na suchej patelni, aż będą jasnozłote. Masło (200 gramowe) zmiksować z cukrem i cukrem waniliowym. Dodać ostudzone ziarna, płatki owsiane, szczyptę soli i wymieszać. Ja dodaję jeszcze pół szklanki otrębów. Wsypać mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia i zagnieść ciasto - ma być miękkie i tłuste. Z ciasta lepić kulki wielkości małego orzecha, kłaść na blaszce i lekko spłaszczyć. Piec w temperaturze 175 stopni przez około 15 minut. Zdejmować z blaszki po wystygnięciu.
Ale ostrzegam,ciastka te mają jedną zasadniczą wadę, znikają błyskawicznie. Dlatego radzę piec z podwójnej porcji.
Pozdrawiam cieplutko:)
sobota, 26 stycznia 2013
Domowy kisiel z jabłek.
Lubicie kisiel??? Ja sama uwielbiam. Dziwię się sobie, jak do tej pory mogłam gotować go z torebki, bo ugotowanie kisielu z owoców jest równie proste i szybkie. W dodatku naturalne i bardzo smaczne. Dlatego w ten dzisiejszy zimowy, mroźny dzień proponuję Wam domowy kisiel z jabłek. Na cztery porcje potrzebujecie dwa duże jabłka (ja miałam szarą renetę), które należy zetrzeć na tarce i skropić sokiem z cytryny. W małym rondlu musicie zagotować 1,5 szklanki wody dodając dwie łyżki cukru i starte jabłka. Ja lubię, kiedy kisiel ma gładką konsystencję, dlatego jabłka przetarłam przez sito. Jeśli Wam nie przeszkadzają kawałki jabłka, to dwie łyżki mąki ziemniaczanej rozmieszajcie w około 1/2 szklanki zimnej wody. Następnie mieszaninę wlejcie do rondla z jabłkami, energicznie zamieszajcie i ciągle mieszajcie, aż kisiel zgęstnieje i zagotuje się. Gotujcie jeszcze kilkanaście sekund. I gotowe. Moja wersja jest bez dodatków, ale śmiało możecie dodać cynamon, wanilię,kurkumę, cukier zastąpić miodem. Też będzie smaczny.
Subskrybuj:
Posty (Atom)































