Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą miś. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą miś. Pokaż wszystkie posty

piątek, 28 listopada 2014

Przygotowania do świąt czas zacząć.

Listopad minął mi w zastraszającym tempie. Lada dzień grudzień. Czas oczekiwania, przygotowywania, planowania...bardzo go lubię:)




U mnie w tym roku królować będzie biel, ozdoby z papieru, szydełkowe gwiazdki bardzo proste w formieNo i oczywiście nie może zabraknąć misiów, w zeszłym roku zakochałam się w nich. Dlatego powstała nowa rodzinka. Moje robione są na drutach, wzór znajdziecie TU . Znalazłam również wzór na szydełko, o TU


I które Wam podobają się bardziej?


***

Tymczasem pozdrawiam i życzę Wam pięknego, jeszcze listopadowego weekendu. 

niedziela, 8 grudnia 2013

Słodkie misie czyli ozdób choinkowych ciąg dalszy.

Koniec tygodnia minął mi na chorowaniu, dopadła mnie paskudna angina. Ale na wspomnienie tego co działo się w piątek i sobotę, kiedy hulał Ksawery, kiedy wyjście z domu groziło urwaniem głowy, to chorowanie teraz wydaje mi się wybawieniem(zwłaszcza, że antybiotyk szybko zadziałał).
 
***
 
Chorując w domowym zaciszu, popijając herbatę z cytryną i wsłuchując się w wiatr za oknem, powstały kolejne ozdoby na choinkę, tym razem misie. A wszystko za sprawą Martyny i tego wzoru . Wzór niby prosty, jednak wykonanie misiów jest bardzo czasochłonne. Ja dla ułatwienia uszy wykonałam na szydełku. I miałam niby poprzestać na dwóch - w czerwonym i w białym sweterku. Jednak kiedy te dwa zobaczyła moja Zuzia i zapytała czy zrobię następne, a na moje "nie" zrobiła smutną minkę, co było począć? Tylko jedno...zrobić kolejnego...i kolejnego...

 
w niebieskim sweterku...


i w paski...




I tak powstała rodzinka 10 misiaczków (jeden już wisi na choince w przedszkolu Zuzi).
 
 
 
A Wam jak idą przygotowania do świąt? Pieczecie pierniczki? Robicie ozdoby? A może kleicie już uszka do wigilijnego barszczu? 



niedziela, 18 listopada 2012

Zobaczyć radość dziecka o poranku...bezcenne.

Mam takie miejsce, do którego odkładam rzeczy niedokończone. Leży tam bombka karczoch, leżą śnieżynki szydełkowe i cierpliwie czekają na ukrochmalenie. Leży tam filc, z którego miałam uszyć torebkę i wełna czesankowa do filcowania, z której miałam zrobić kulki na korale a może na bransoletki. Nie pamiętam już. Leży materiał na siatki i zielona włóczka na szalik. Leżą hafty niedokończone i mulina. I leżał on...niedokończony miś. Wystarczył jeden wieczór, by miś "ożył". I jeden wieczór, by o poranku zobaczyć radość dziecka tak wielką jaką tylko dzieci potrafią okazać. 






Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...