Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą haft krzyżykowy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą haft krzyżykowy. Pokaż wszystkie posty

piątek, 6 lipca 2012

Taki misz-masz...

Zakładając bloga, w zamiarze miałam prowadzić blog rękodzielniczy.  A tu tego rękodzieła jak na lekarstwo, za to z czasem wyszedł mi taki misz-masz . Mam nadzieję, że nie macie mi tego za złe???  Mnie samej podoba się, że ten mój blog jest taki o wszystkim i o niczym.

***

Wracając do rękodzieła, już jakiś czas temu wyhaftowałam koronę, nie może się biedaczka doczekać oprawy.  
A, że jest przeznaczona dla osoby, która lubi styl vitange,  to i sama ramka nie może być byle jaka.



I drugie haftowane biedaczysko,  które czeka w kolejce, też  na oprawę. Tutaj  pisałam już o tym aniołeczku. Miał być różowy dla córeczki i jest. 





Miłego weekendu Wam życzę i przypominam o zabawie "łapanie licznika 10.001"  KLIK

wtorek, 17 kwietnia 2012

Aniołek.

Wiosna, wiosna...gdzieżeś ty??? ...chciałoby się zapytać, wyglądając przez okno. Wczoraj wiało, lało, do tego było zimno. Dzisiaj już nie leje i nie wieje, nawet nieśmiało wygląda zza chmur słońce, ale nadal jest zimno. Pani z mojej ulubionej piekarni pocieszała mnie rano, że od jutra ma się ocieplać, oby...

***

Ostatnio moja twórczość ogranicza się do krzyżykowania, ale co ja na to poradzę, że tak polubiłam ten haft, 
 i że sprawia mi on tyle radości. Tak więc, kiedy zobaczyłam ten wzór zakochałam się w nim od razu
 i wiedziałam, że muszę wyhaftować dwie wersje. Jedną, niebieską dla syna i drugą, różową dla córeczki. 
Na razie ukończona jest ta pierwsza . Aniołka oprawiłam w ramkę w kolorze naturalnym, ale docelowo przemaluję ją chyba na biało. Jak myślicie, czy biała będzie lepsza?



Ponieważ wcześniej nie miałam okazji, chciałam Wam pokazać, co ostatnio wygrałam w Candy u Aleksandry. Serduszko wisi już w mojej kuchni, dziękuję Ci Olu jeszcze raz.



Pozdrawiam Was wiosennie, mimo pogody niewiosennej za oknem, a zwłaszcza moich nowych obserwatorów.



sobota, 7 kwietnia 2012

Zdążyłam...zatem Wesołego Alleluja

Zdążyłam z tym postem. Piszę go już od dwóch tygodni, jest to któraś już jego wersja, ale od początku...
Długo mnie tu nie było, a powodów było kilka, bo w pracy gorący okres, bo dopadło mnie jakieś choróbsko, bo komputer trochę szwankował, ale już jestem:)
Do Was jednak codziennie zaglądałam, trochę podglądałam, zawsze podziwiałam, czasami komentowałam. I tak zleciał cały marzec, mamy już kwiecień,taki typowy, co to przeplata trochę zimy trochę lata.
Mimo, że ostatnio niewiele miałam wolnych chwil,to nawet te kilka, które miałam, wykorzystałam na zrobienie ozdób wielkanocnych.I tak powstały haftowane pisanki,pomysł zaczerpnięty od Danusi z bloga Ściborówka . Danusia udzieliła mi kilka wskazówek i oto mogę pokazać moje niedoścignione kopie. Największy problem miałam z wykończeniem, bo przez ostatnie dwa tygodnie biegałam od pasmanterii do pasmanterii, żeby kupić białą ( bo na taką się uparłam) taśmę do zamaskowania szpilek. I tu ze zdziwieniem muszę stwierdzić, że sama nie wiem kiedy, ale trochę tych pasmanterii zniknęło w moim mieście. Szkoda...
W końcu udało mi się kupić to co chciałam i bardzo się cieszę,że zdążyłam Wam pokazać moje pisanki, bo trochę napracowałam się przy nich.
Oto one:






Kochani!!!
Życzę Wam radosnych Świąt Wielkiej Nocy, pełnych wiary, nadziei i miłości, spędzonych w gronie rodziny i przyjaciół.
Wesołego Alleluja!!!

wtorek, 14 lutego 2012

Walentynki, serca i kolor czerwony.

Walentynki...dzielą społeczeństwo na obchodzących i nieobchodzących Święto Zakochanych. No cóż, ja zaliczam się do tych drugich. Ale z walentynkami nieodzownie kojarzy się kolor czerwony i motyw serduszek. Dziś chcę Wam pokazać moje serduszkowe zawieszki.Pierwsza wyhaftowana krzyżykami.


Drugie z masy samoutwardzalnej powstały już jakiś czas temu.



Korzystając z okazji, zobaczcie co dostałam od Joli za złapany licznik.





Na koniec dziękuję za wszystkie miłe komentarze oraz witam nowych obserwatorów.



Pozdrawiam cieplutko!!!

środa, 25 stycznia 2012

Moje pierwsze krzyżyki.

Lubię takie dni jak dziś, bo dziś mam urlop. Wprawdzie moja córeczka jest chora, ma zapalenie gardła i nawet dostała antybiotyk na 7 dni, ale mimo to zupełnie nie wygląda na chorą. Jest wesoła, ma apetyt, nie gorączkuje, od czasu do czasu tylko kaszle. A ja mam dylemat, czy dobrze zrobiłam, że podałam jej ten antybiotyk.

Korzystając z tego, że Zuzia ma teraz popołudniową drzemkę, zobaczcie co ostatnio poczyniłam.
Oto mój pierwszy w życiu haft krzyżykami i moje pierwsze w życiu biscornu.







Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...