Obserwatorzy

poniedziałek, 27 lutego 2012

Odpowiedź na pytanie z poprzedniego postu.

Kącik do szycia dziewiętnastowiecznej pani domu znajdował się w sypialni, ponieważ jak w komentarzu pisze Zosia  szycie nie było zajęciem godnym damy, bo tym zajmowały się zawodowe krawcowe.

Sypialna pełniła też swoją podstawową funkcję. Zdjęcie nie pokazuje niestety, jakie piękne jest to łoże małżeńskie, ale widać pościel i pomyśleć, że jest to ręczna robota.










poniedziałek, 20 lutego 2012

Kącik do szycia pani domu z XIX wieku.

Wczoraj z rodziną wybraliśmy się do Kamienicy Hipolitów. Można tam zobaczyć wnętrza domów mieszczańskich od XVIIw. do XIXw. Jeśli będziecie kiedyś w Krakowie, to wybierzcie się do tego muzeum, bo na prawdę warto.

Oto co przykuło moją największą uwagę:


Jest to kącik do szycia pani domu z XIXw. Znajdował się on w sypialni, do której wstęp mieli tylko jej właściciele.


A to z kolei jest kącik do haftowania, który znajdował się w salonie.


A jak myślicie, dlaczego kącik do szycia znajdował się akurat w sypialni?

niedziela, 19 lutego 2012

Na pożegnanie karnawału.

Faworki czyli chrust:

1/2 kg mąki
5 żółtek
1 szklanka 18% śmietany
1 łyżka wódki
cukier puder
olej do smażenia

Do miski wsypać mąkę, dodać wódkę, żółtka i śmietanę.
Wszystko razem zagnieść. Ciasto powinno być elastyczne.
Ciasto rozwałkować bardzo cienko, wtedy faworki będą bardziej kruche.
Rozwałkowane ciasto pokroić na prostokąty. Na każdym prostokącie zrobić podłużne nacięcie i przełożyć jeden koniec. Smażyć na rozgrzanym oleju z każdej strony.
Usmażone obficie posypać cukrem pudrem.

wtorek, 14 lutego 2012

Walentynki, serca i kolor czerwony.

Walentynki...dzielą społeczeństwo na obchodzących i nieobchodzących Święto Zakochanych. No cóż, ja zaliczam się do tych drugich. Ale z walentynkami nieodzownie kojarzy się kolor czerwony i motyw serduszek. Dziś chcę Wam pokazać moje serduszkowe zawieszki.Pierwsza wyhaftowana krzyżykami.


Drugie z masy samoutwardzalnej powstały już jakiś czas temu.



Korzystając z okazji, zobaczcie co dostałam od Joli za złapany licznik.





Na koniec dziękuję za wszystkie miłe komentarze oraz witam nowych obserwatorów.



Pozdrawiam cieplutko!!!

środa, 25 stycznia 2012

Moje pierwsze krzyżyki.

Lubię takie dni jak dziś, bo dziś mam urlop. Wprawdzie moja córeczka jest chora, ma zapalenie gardła i nawet dostała antybiotyk na 7 dni, ale mimo to zupełnie nie wygląda na chorą. Jest wesoła, ma apetyt, nie gorączkuje, od czasu do czasu tylko kaszle. A ja mam dylemat, czy dobrze zrobiłam, że podałam jej ten antybiotyk.

Korzystając z tego, że Zuzia ma teraz popołudniową drzemkę, zobaczcie co ostatnio poczyniłam.
Oto mój pierwszy w życiu haft krzyżykami i moje pierwsze w życiu biscornu.







piątek, 13 stycznia 2012

Wygrałam...

Końcem roku dopisało mi wyjątkowe szczęście, jeszcze przed świętami wygrałam candy u Agi z robie-bo-lubie oraz u Arine z arine-art .
Lubię brać udział w candy, nie dla wygranej, raczej dla zabawy, a przede wszystkim dla poznania nowych, ciekawych a czasem wyjątkowych miejsc w blogowym świecie.


Od Agi dostałam piękne pudełeczko z motywem retro.






Dzisiaj zaś dostałam paczuszkę od Arine, a w niej takie oto cudeńka.








Całe popołudnie oglądałam otrzymane prezenty i nie mogłam wyjść z zachwytu. Są prześliczne.


Dziękuję dziewczyny Wam jeszcze raz.

sobota, 7 stycznia 2012

niedziela, 18 grudnia 2011

Niespodzianka.

W tym tygodniu dostałam przesyłkę-niespodziankę od Ewy, która prowadzi bloga http://ewcia-kolczyki.blogspot.com/ .
Ewa organizowała candy, w którym brały udział tylko cztery osoby, wśród nich i ja.
W związku z tym, że tak mało było chętnych, Ewa postanowiła obdarować te cztery osoby.

Oto jakie śliczności dostałam:





Dziękuję Ci Ewuniu jeszcze raz.

niedziela, 11 grudnia 2011

Czy kisicie barszcz czerwony?

Czy kisicie barszcz czerwony?
Bo ja tak, według przepisu Macieja Kuronia.
Samodzielnie ukiszony barszcz jest pyszny. Można go pić,można zabielać i serwować z ziemniakami lub jajkiem. Jest idealny na Wigilię.I co najważniejsze, jeśli przekonacie się jaki jest pyszny, nie sięgniecie już po te kupowane w sklepie.

sobota, 10 grudnia 2011

Mini śnieżynki.

Śniegu w tym roku, jak na lekarstwo. Nieśmiało padał może ze dwa razy w Krakowie.
Dlatego nie czekając, że sypnie naprawdę porządnie, sama zabrałam się za robienie mini śnieżynek na szydełku.
I wiecie co? Uzależniłam się, nie mogę przestać je robić. Wzór jest bardzo prosty, idealny dla osób, które nigdy nie szydełkowały.







Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...