Obserwatorzy

poniedziałek, 9 kwietnia 2012

Candy, candy, candy...

Dzisiaj bardzo "słodki" post, bo ogłaszam moje pierwsze candy...tak bez powodu.
Sama często biorę udział w takich blogowych zabawach, kilka razy nawet dopisało mi szczęście i zostałam obdarowana przez innych pięknymi rzeczami.
Teraz ja chcę Was obdarować, więc tak nieśmiało zapraszam na moje candy...czy jest ktoś chętny???

Oto co dla Was przygotowałam:

  • dwa drewniane noże do smarowania pieczywa
  • dwie drewniane szufelki
  • coś przygotowanego własnoręcznie przeze mnie
  • coś słodkiego skoro rozdaję cukiereczki







A teraz zasady:
  • Candy jest dla osób posiadających bloga.
  •  Zostawcie komentarz pod tym postem z chęcią udziału w zabawie, w komentarzu w dwóch słowach napiszcie o czym jest Wasz blog.
  • Podlinkujcie u siebie na blogu i wklejcie zdjęcie z informacją o moim candy.
  • Zostańcie obserwatorem mojego bloga.
  • Na Wasze zgłoszenia czekam do 17 maja do północy, losowanie odbędzie się dnia następnego.




Zapraszam do zabawy i pozdrawiam wiosennie.

sobota, 7 kwietnia 2012

Zdążyłam...zatem Wesołego Alleluja

Zdążyłam z tym postem. Piszę go już od dwóch tygodni, jest to któraś już jego wersja, ale od początku...
Długo mnie tu nie było, a powodów było kilka, bo w pracy gorący okres, bo dopadło mnie jakieś choróbsko, bo komputer trochę szwankował, ale już jestem:)
Do Was jednak codziennie zaglądałam, trochę podglądałam, zawsze podziwiałam, czasami komentowałam. I tak zleciał cały marzec, mamy już kwiecień,taki typowy, co to przeplata trochę zimy trochę lata.
Mimo, że ostatnio niewiele miałam wolnych chwil,to nawet te kilka, które miałam, wykorzystałam na zrobienie ozdób wielkanocnych.I tak powstały haftowane pisanki,pomysł zaczerpnięty od Danusi z bloga Ściborówka . Danusia udzieliła mi kilka wskazówek i oto mogę pokazać moje niedoścignione kopie. Największy problem miałam z wykończeniem, bo przez ostatnie dwa tygodnie biegałam od pasmanterii do pasmanterii, żeby kupić białą ( bo na taką się uparłam) taśmę do zamaskowania szpilek. I tu ze zdziwieniem muszę stwierdzić, że sama nie wiem kiedy, ale trochę tych pasmanterii zniknęło w moim mieście. Szkoda...
W końcu udało mi się kupić to co chciałam i bardzo się cieszę,że zdążyłam Wam pokazać moje pisanki, bo trochę napracowałam się przy nich.
Oto one:






Kochani!!!
Życzę Wam radosnych Świąt Wielkiej Nocy, pełnych wiary, nadziei i miłości, spędzonych w gronie rodziny i przyjaciół.
Wesołego Alleluja!!!

niedziela, 4 marca 2012

O kiełkach...

Dzisiejszy post będzie o tym, jak hoduję kiełki. Robię to chyba w sposób najprostszy z możliwych. Do dobrze wypłukanego słoika wsypuję kiełki, tak żeby zakryły dno i zalewam przegotowaną, chłodną wodą. Przykrywam słoik gazą, zawiązuję wstążką i odstawiam na kilka godzin na kuchenny parapet.
Po paru godzinach kiełki przepłukuję, wodę wylewam. I znów przykrywam słoik gazą, ale już bez wody.
Czynność tę najlepiej powtarzać dwa razy dziennie, bo kiełki nie wysychają i pięknie kiełkują. A po paru dniach mamy gotowe i możemy się nimi zajadać.
Ja wysiałam moje ulubione, kiełki lucerny, które dostarczają białka, nienasyconych kwasów tłuszczowych, witamin E i C, kwasy foliowego, selenu, cynku, magnezu.

poniedziałek, 27 lutego 2012

Odpowiedź na pytanie z poprzedniego postu.

Kącik do szycia dziewiętnastowiecznej pani domu znajdował się w sypialni, ponieważ jak w komentarzu pisze Zosia  szycie nie było zajęciem godnym damy, bo tym zajmowały się zawodowe krawcowe.

Sypialna pełniła też swoją podstawową funkcję. Zdjęcie nie pokazuje niestety, jakie piękne jest to łoże małżeńskie, ale widać pościel i pomyśleć, że jest to ręczna robota.










poniedziałek, 20 lutego 2012

Kącik do szycia pani domu z XIX wieku.

Wczoraj z rodziną wybraliśmy się do Kamienicy Hipolitów. Można tam zobaczyć wnętrza domów mieszczańskich od XVIIw. do XIXw. Jeśli będziecie kiedyś w Krakowie, to wybierzcie się do tego muzeum, bo na prawdę warto.

Oto co przykuło moją największą uwagę:


Jest to kącik do szycia pani domu z XIXw. Znajdował się on w sypialni, do której wstęp mieli tylko jej właściciele.


A to z kolei jest kącik do haftowania, który znajdował się w salonie.


A jak myślicie, dlaczego kącik do szycia znajdował się akurat w sypialni?

niedziela, 19 lutego 2012

Na pożegnanie karnawału.

Faworki czyli chrust:

1/2 kg mąki
5 żółtek
1 szklanka 18% śmietany
1 łyżka wódki
cukier puder
olej do smażenia

Do miski wsypać mąkę, dodać wódkę, żółtka i śmietanę.
Wszystko razem zagnieść. Ciasto powinno być elastyczne.
Ciasto rozwałkować bardzo cienko, wtedy faworki będą bardziej kruche.
Rozwałkowane ciasto pokroić na prostokąty. Na każdym prostokącie zrobić podłużne nacięcie i przełożyć jeden koniec. Smażyć na rozgrzanym oleju z każdej strony.
Usmażone obficie posypać cukrem pudrem.

wtorek, 14 lutego 2012

Walentynki, serca i kolor czerwony.

Walentynki...dzielą społeczeństwo na obchodzących i nieobchodzących Święto Zakochanych. No cóż, ja zaliczam się do tych drugich. Ale z walentynkami nieodzownie kojarzy się kolor czerwony i motyw serduszek. Dziś chcę Wam pokazać moje serduszkowe zawieszki.Pierwsza wyhaftowana krzyżykami.


Drugie z masy samoutwardzalnej powstały już jakiś czas temu.



Korzystając z okazji, zobaczcie co dostałam od Joli za złapany licznik.





Na koniec dziękuję za wszystkie miłe komentarze oraz witam nowych obserwatorów.



Pozdrawiam cieplutko!!!

środa, 25 stycznia 2012

Moje pierwsze krzyżyki.

Lubię takie dni jak dziś, bo dziś mam urlop. Wprawdzie moja córeczka jest chora, ma zapalenie gardła i nawet dostała antybiotyk na 7 dni, ale mimo to zupełnie nie wygląda na chorą. Jest wesoła, ma apetyt, nie gorączkuje, od czasu do czasu tylko kaszle. A ja mam dylemat, czy dobrze zrobiłam, że podałam jej ten antybiotyk.

Korzystając z tego, że Zuzia ma teraz popołudniową drzemkę, zobaczcie co ostatnio poczyniłam.
Oto mój pierwszy w życiu haft krzyżykami i moje pierwsze w życiu biscornu.







piątek, 13 stycznia 2012

Wygrałam...

Końcem roku dopisało mi wyjątkowe szczęście, jeszcze przed świętami wygrałam candy u Agi z robie-bo-lubie oraz u Arine z arine-art .
Lubię brać udział w candy, nie dla wygranej, raczej dla zabawy, a przede wszystkim dla poznania nowych, ciekawych a czasem wyjątkowych miejsc w blogowym świecie.


Od Agi dostałam piękne pudełeczko z motywem retro.






Dzisiaj zaś dostałam paczuszkę od Arine, a w niej takie oto cudeńka.








Całe popołudnie oglądałam otrzymane prezenty i nie mogłam wyjść z zachwytu. Są prześliczne.


Dziękuję dziewczyny Wam jeszcze raz.

sobota, 7 stycznia 2012

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...