Obserwatorzy

sobota, 4 kwietnia 2015

Wesołych Świąt:)





Kochani życzę Wam,
spokoju, radości i zdrowia.
Czasu dla siebie, czasu dla bliskich, 
czasu na celebrowanie świąt...
Wesołego Alleluja !!!




środa, 25 marca 2015

Podkładki szydełkowane z potrzeby serca.

Na co dzień o chorobie się nie myśli, bo przecież każdy może być chory, ale nie ja, nie moje dzieci, nikt z moich bliskich... 
Choroba zapukała do drzwi małego chłopca i jego rodziców. Ten mały chłopiec to Tomuś - tu możecie go poznać KLIK , KLIK . W tym momencie zbierane są fundusze na leczenie za granicą, koszty leczenia są tak wysokie, że rodzice nie mają szans uzbierać ich sami. Na szczęście rodzice Tomusia nie są sami, bo wiele dobrych ludzi o wielkich sercach włączyło się w zbiórkę pieniędzy dla chłopca. 
***
Kochani!!!
Koniecznie zajrzyjcie na tę stronę - Tomaszkowy Ryneczek - może jesteście w stanie ofiarować coś na licytację, a może weźmiecie udział w licytacji?  

***
Ja ofiarowałam  na licytację takie oto podkładki. Jeśli się Wam podobają to zapraszam i zachęcam - LICYTUJCIE.





Zachęcam Was też do podlinkowania informacji o Tomku i o licytacjach na jego rzecz na swoich blogach. Im więcej osób tam zajrzy, tym większa będzie szansa na pomoc. 

poniedziałek, 16 marca 2015

O sobotnich wypiekach.

- Mamo,  może tym razem upiekłabyś bułki - usłyszałam w sobotę od swojego syna. Bo sobota to jest dzień, kiedy piekę chleb.
-Czemu nie? - pomyślałam...i upiekłam żytnio-pszenne i pszenne z przepisu znalezionego w internecie. Nieskomplikowane, na drożdżach.
Zapach świeżych bułek rozniósł się po całym domu, wyglądały smakowicie, synowi smakowały bardzo... a mnie nie do końca...Muszę upiec jeszcze raz i wtedy podzielę się przepisem.






A może Wy macie sprawdzony przepis na domowe bułki?
Pozdrawiam Was cieplutko :)

sobota, 7 marca 2015

środa, 4 marca 2015

Takie tam...

Drugi dzień mija jak z Zuzią siedzimy sobie w domku. Przed nami jeszcze dwa, nie licząc weekendu. Nie pamiętam kiedy miałyśmy tyle czasu dla siebie i pewnie byłby to przyjemniejszy czas, gdyby nie to, że to nasze bycie razem jest spowodowane chorobą. A chore dziecko to marudne dziecko. Ciągle małą marudę trzeba czymś zająć. A to czytaniem ulubionych książeczek, a to grą planszową, a to rysowaniem, a to w końcu pieczeniem muffinek. W naszym domu po okresie muffinek bananowych, nastał okres marchewkowych i jak na razie to one są numer jeden . 





Gdyby ktoś chciał się skusić to przepis na nie jest banalnie prosty. Podaję oryginalny, znaleziony gdzieś w sieci. Z tym, że ja zamiast cynamonu daję przyprawę do piernika, jedno jajko zastępuję małym kubeczkiem jogurtu naturalnego, dodaję obowiązkowo orzechy włoskie i czasami rodzynki. Z podanej porcji wychodzi około 20 sztuk.




***

Ciekawa jestem, jakie Wy macie  sposoby spędzania czasu z chorym dzieckiem?







wtorek, 3 marca 2015

Króliczek.

Zawsze myślałam, że z szyciem mi nie po drodze. A tu proszę, udało mi się uszyć króliczka:)








Ciekawe, co w człowieku jeszcze siedzi? Ja za to siedzę z chorą Zuzią w domu :(

sobota, 21 lutego 2015

Ubrałam telefon.


Mówię Wam ile nasłuchałam się od swojego męża, że nie mam etui na telefon , że telefon się niszczy, że mogę etui zrobić sobie sama...w końcu, że  mi kupi. Ale ja tak już mam, że niektóre projekty robię od razu, a niektóre powstają bardzo długo. I nie wynika to z lenistwa czy trudności wykonania...tylko tak po prostu. Tak było w przypadku tego etui, choć w mojej głowie powstało już dawno. Wymyśliłam sobie, że będzie filcowe, takie trochę haftowane, trochę folkowe i koniecznie z motywem ptaszka. Powstało w jeden wieczór, mąż w końcu zadowolony i ja też.









Żegnam się z Wami tą piosenką, chodziła mi po głowie cały dzisiejszy dzień i wyjść nie chce. Lubicie Grechutę? Ja bardzo...




Pozdrawiam:)

poniedziałek, 16 lutego 2015

Wyniki C.A.N.D.Y.

Kochani!!!Dziękuję serdecznie za udział w moim candy. Przyznam szczerze, że nie spodziewałam się takiego odzewu i tylu przesympatycznych komentarzy. Dziękuję bardzo, bardzo...bo to znaczy, że moje prace podobają się, inspirują czy tak zwyczajnie mogą komuś sprawić radość:) A teraz przejdźmy do sedna, gdyż i tak mam jednodniowe spóźnienie i nie chcę Was dłużej trzymać w niepewności... nową właścicielką szydełkowej poszewki zostaje Iga .


Gratuluję i czekam na maila z adresem :)

sobota, 7 lutego 2015

Szydełkowy kołnierzyk.

Mała rzecz, a dodaje tyle uroku...




Kursik na kołnierzyk znajdziecie tutaj KLIK.

niedziela, 25 stycznia 2015

Moje ukochane kwadraty dla Was - zapraszam na candy.



Szalona ta styczniowa pogoda. Raz wiosna, raz zima. Dzisiaj za oknem akurat zima...taka, że ho,ho! Śnieg sypie i sypie  i końca nie widać... Ja na przekór tej pogodzie mam dla Was coś hmmm...specjalnego, kolorowego, energetycznego i pogodnego. Szydełkową poszewkę na jaśka w moje ukochane kwadraty. W podziękowaniu, że jesteście, że zaglądacie, że motywujecie...
Czy jest ktoś chętny?




Jeśli tak, to wszyscy, którzy chcą przygarnąć poszewkę proszeni są o:
  • zostawienie komentarza pod tym postem z chęcią udziału w zabawie 
  • podlinkowanie u siebie na blogu zdjęcia z informacją o moim candy - jeśli nie posiadasz bloga wpisz w komentarz swój e-mail
  • miło mi będzie jeśli zostaniecie obserwatorem mojego bloga, ale nie jest to warunek konieczny
Na Wasze zgłoszenia czekam do 14 lutego do północy.


Zapraszam do zabawy:)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...