Obserwatorzy

niedziela, 28 października 2012

Szydełkowo tym razem.

Czy u Was też sypnęło śniegiem? Świat za oknem wygląda pięknie, jakby go ktoś posypał cukrem-pudrem. Ale co z tego, ja jeszcze nie jestem gotowa na śnieg, na chłód i na zimę w ogóle.


***

W tym tygodniu zrobiłam na szydełku jesienny komplecik - czapkę i mini chustę dla mojej Zuzi. Robiąc czapkę i kokardkę korzystałam z tutorialu  i rad Justyny KLIK . Dziękuję Ci Justynko bardzo.
Zdjęcia kompleciku bez małej modelki niestety, bo zmogło nas jakieś choróbsko i nie jesteśmy fotogeniczne teraz. Ale uwierzcie mi, że Zuzia wygląda w nim słodko, choć na co dzień to mały łobuziak jest z niej.





Pozdrawiam Was ciepło.

poniedziałek, 22 października 2012

Jesień w kolorach tęczy - kolor niebieski.

I przyszła pora na kolor niebieski w zabawie u Ani. Czy jesień jest niebieska? Wczoraj wyruszyłam na poszukiwanie tego koloru. Rodzinny spacer, Skałki Twardowskiego i ....

Oto co znalazłam:

JESIENNE NIEBO 




A tu odbite w wodzie. 







Pozdrawiam Was serdecznie i do następnego koloru :)

wtorek, 16 października 2012

Jesień w kolorach tęczy - kolor zielony.

Kolejny tydzień zabawy u Ani, i kolejny kolor...tym razem zielony. Jest to jeden z ulubionych moich kolorów. Może dlatego, że kojarzy mi się z naturą, ze świeżością, z nadzieją a może dlatego, że pasuje do moich brązowych oczu i włosów, które raz są kasztanowe a raz miodowe, a może dlatego, że gdzieś w genach odziedziczyłam sympatię do tego koloru (po tacie leśniku)? Zielenie, które lubię najbardziej to odcień khaki i ciemna , butelkowa. I taką można znaleźć w mojej szafie. 
A jeśli jesień i kolor zielony to nie może zabraknąć gruszek, które jesienią kuszą najbardziej swoim zmysłowym kształtem, pociągającym zapachem, a przede wszystkim niepowtarzalnym smakiem.

Oto moja propozycja:

GRUSZKA








środa, 10 października 2012

Jesień w kolorach tęczy - kolor żółty.

W tym tygodniu w zabawie u Ani występuje kolor żółty.  A na moich zdjęciach występuje ... nie, to nie jabłka, choć je przypomina...  to jest pigwa. Kupiłam ją wczoraj na Kleparzu, bo wyczytałam, że owoc ten posiada więcej witaminy C niż cytryna, że uodparnia, że wspomaga leczenie przeziębień, że poprawia apetyt i że w ogóle jest bardzo zdrowa... Ojczyzną pigwy jest podobno Gruzja, gdzie rośnie 75 gatunków tego owocu. Francuski łagodzą pigwą zmarszczki i ponoć biblijna Ewa tym owocem ( a nie jabłkiem) kusiła Adama. Wyczytałam też, że owoce pigwy są bardzo wonne, wydzielają zapach mający coś z pomarańczy i ananasa. Moje nie pachną niestety...szkoda... Pigwy nie da  się tak po prostu zerwać z drzewa i zjeść, ale świetnie nadaje się na kompoty, dżemy, konfitury, galaretki,nalewki i wina. Ja swoją kupiłam z myślą, że zrobię z niej konfiturę do herbaty, choć taka pigwowa naleweczka pewnie też jest pyszna...jak myślicie???

PIGWA




Ostatnio uśmiechnęło się do mnie szczęście i wygrałam candy u Marty . Listonosz zawitał do mojego domu w poniedziałek z przesyłką, a w niej prześliczna deska, która już wisi w mojej kuchni:)
Marto! DZIĘKUJĘ! ♥♥♥


wtorek, 2 października 2012

Jesień w kolorach tęczy - kolor pomarańczowy.

W tym tygodniu w zabawie u Ani  króluje kolor pomarańczowy. I pierwsza moja myśl, co ja pokażę??? Byle nie dynie...Szukałam i szukałam inspiracji i oprócz dyni nic nie znalazłam. Potem druga myśl, może by poszukać coś w starych zdjęciach. I znalazłam takie oto fotografie, sprzed trzynastu lat, robione jeszcze analogowym aparatem, a na nich las mojego taty, bo mój tata jest leśnikiem a raczej był, bo teraz jest już na emeryturze. 
Uwielbiam ten bukowy las o każdej porze roku. Wiosną, kiedy zachwyca swoją świeżą zielenią.  Latem, kiedy panuje w nim półmrok i niezmącona cisza, kiedy można się schować przed upałem w jego cieniu. Zimą, kiedy współgra z bielą śniegu, ale najbardziej  zachwyca mnie jesienią, kiedy staje się pomarańczowo - rudy, kiedy jego liście tworzą kobierzec, cudownie szeleszczący i cudownie miękki. 


Oto moja propozycja:

BUCZYNA







Pozdrawiam Was cieplutko i do następnego koloru:)

niedziela, 23 września 2012

Jesień w kolorach tęczy - kolor czerwony.

Ania z HOME SWEET HOME zaprasza do fotograficznej zabawy "Jesień w kolorach tęczy". W tym tygodniu na zdjęciach w roli głównej występuje kolor czerwony.

Oto moja propozycja:




LIŚĆ JEŻYNY

wtorek, 11 września 2012

Lunch bag a może śniadaniówka???

Gdybym pracowała w dużej korporacji mój woreczek na drugie śniadanie pewnie byłby lunch bag(iem), ale na szczęście pracuję w niewielkiej firmie. Nazwa śniadaniówka pasuje do niego idealnie.Woreczek jest lniany, własnoręcznie przeze mnie haftowany. Myślę, że jest świetną alternatywą dla tych plastikowych.





piątek, 7 września 2012

So sweet...

Kamila prowadząca blog  Dom na górce obdarowała mnie takim oto wyróżnieniem:


Bardzo dziękuję, jest mi niezmiernie miło. Nie wiem czy to oznacza, że mój blog jest słodki ??? Oceńcie to same.
***

Zgodnie z zasadami należy umieścić baner z wyróżnieniem na blogu, podlinkować osobę od której się je otrzymało oraz wytypować kolejnych pięć blogów, które na wyróżnienie zasługują mających nie więcej niż 200 obserwatorów...

środa, 5 września 2012

Taki miły dzień.

Dzisiejszy dzień z całą pewnością mogę zaliczyć do tych miłych. Najpierw spotkanie przy kawie z przemiłą osobą jaką jest Ewa, w świecie blogowym znaną jako Motylek i rozmowa z nią , która trwałaby pewnie w nieskończoność, gdyby nie to, że każda z nas musiała wracać do swojej pracy. Dostałam od Ewy śliczne serducho i woreczek. Dziękuję Ci Ewuniu za to spotkanie, za prezenty i mam nadzieję, że jeszcze nie raz przyjdzie nam wypić razem  niejedną kawę. 



Drugą niespodzianką w dzisiejszym dniu była przesyłka od kochanej, wspaniałej Maszki. Wygrałam u niej notes oraz wino, ale kochana Maszka do paczki dołożyła domowy sok malinowy oraz śliczny słoiczek z suszonym jakimś ziółkiem....wącham i wącham, ale chyba kiepski mam nos, bo nie wiem co to za ziółko, ale mam nadzieję, że Maszka mnie uświadomi. Notes iście toskański z pięknym wpisem, pachnący Toskanią, podróżą, wakacjami, suszonymi ziołami...A to, że wygrałam wino, to po trosze zasługa mojego Pana Profesora od geografii z mojego szacownego liceum. Myślę, że dumny byłby ze swojej uczennicy, że po tylu latach nie ma problemu z czytaniem map.

Maszko, dziękuję Ci bardzo, bardzo za te wspaniałości.




poniedziałek, 3 września 2012

Kurczę blade...

Dzisiaj miał być post o tym, jak moja mała dziewczynka została przedszkolakiem, jak sobie świetnie radziła w przedszkolu i jak jej mamusia to przeżywała...ale małą dziewczynkę dopadła jakaś infekcja, została w domu oszczędzając swojej mamusi stresu...
***

Więc dzisiaj będzie o tym, jak przygotować  obiad w 30 minut pod warunkiem, że ma się pomocnika.




Dla 4 osób (z dokładką) potrzebujesz:
  • 2 piersi z kurczaka
  • 0,5 kg pieczarek ( ja daję nieco więcej, bo lubię pieczarki)
  • makaron (cała paczka)
  • kubeczek śmietany
  • pęczek natki pietruszki
  • mozzarella
  • sól
  • pieprz
Pomocnik myje i kroi pieczarki. 
Ty nastawiasz wodę na makaron. Kroisz kurczaka w kostkę i przysmażasz go na patelni na oliwie, dodajesz pokrojone pieczarki i natkę pietruszki (trochę zostawiasz), solisz i pieprzysz do smaku, chwilę dusisz, dodajesz śmietanę (jeśli dodałaś więcej pieczarek, dodaj dodatkowo 2-3 łyżki śmietany) i znów chwilę dusisz. W międzyczasie gotujesz makaron. Ugotowany makaron dodajesz do kurczaka i pieczarek, mieszasz, na wierzchu układasz pokrojoną mozzarellę i posypujesz resztą natki. Patelnie nakrywasz pokrywką i czekasz, aż rozpuści się mozzarella. I gotowe. Smacznego.

***

W komentarzach czekam na Wasze propozycje szybkich dań obiadowych:))

P.S.
Kurczę blade to nazwa dania, zapomniałam dodać:)


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...